Yaremka Duszożerca
Jest niepojęte, jakiż obłęd może kogokolwiek skłonić do konszachtów z takim stworem, a jeszcze większym szaleństwem jest sprzeciwianie się temu arcydiabłu.
Nie wiadomo już z którego kręgu Tartaru został wyrwany ten anioł wojny, ponieważ zamordował tych, którzy go przyzwali. Nie tylko zabił ich śmiertelne ciała, lecz również wyrwał z nich wieczne dusze i pożarł zachłannie, jednocześnie rozszarpując truchła i miażdżąc je na krwawą papkę.
Yaremka jest wciąż uwięziony głęboko w trzewiach Cytadeli Czarnego Kręgu. Tylko najbardziej niezrównoważeni i chciwi diaboliści ryzykują kontakty z tą istota, jednak oferowana przez nią potęga wciąż kusi tych o słabej woli.
Przy olbrzymiej bestii mężczyźni i kobiety wydają się karzełkami - wypełnia całą ogromną, położoną pod ziemią komnatę. Stwór jest więziony przez tajemne symbole wypalone na marmurowej posadzce i wieże wznoszące się ku sklepionemu stropowi, z których strzelają niezwykłe błyskawice.
Najbardziej przerażającą cechą tego potwora nie jest jednak jego rozmiar, lecz nieokiełznany szał, jakim reaguje na niewolę. Jako generał z wiecznych pól bitwy mitycznych zaświatów, czuje się urażony tym więzieniem. Obiecuje niebo i ziemię temu, kto go uwolni, jednocześnie grożąc wiecznym potępieniem tym, którzy zastanawiać się będą nad zmuszeniem go do służby. Jego wściekłość jest w stanie wstrząsnąć górą aż do jej podwalin.
Jest niepojęte, jakiż obłęd może kogokolwiek skłonić do konszachtów z takim stworem, a jeszcze większym szaleństwem jest sprzeciwianie się temu arcydiabłu. Jeśli kiedykolwiek uda mu się uciec, Hyboria będzie skazana na pewną zgubę…
Jest niepojęte, jakiż obłęd może kogokolwiek skłonić do konszachtów z takim stworem, a jeszcze większym szaleństwem jest sprzeciwianie się temu arcydiabłu.
Nie wiadomo już z którego kręgu Tartaru został wyrwany ten anioł wojny, ponieważ zamordował tych, którzy go przyzwali. Nie tylko zabił ich śmiertelne ciała, lecz również wyrwał z nich wieczne dusze i pożarł zachłannie, jednocześnie rozszarpując truchła i miażdżąc je na krwawą papkę.
Yaremka jest wciąż uwięziony głęboko w trzewiach Cytadeli Czarnego Kręgu. Tylko najbardziej niezrównoważeni i chciwi diaboliści ryzykują kontakty z tą istota, jednak oferowana przez nią potęga wciąż kusi tych o słabej woli.
Przy olbrzymiej bestii mężczyźni i kobiety wydają się karzełkami - wypełnia całą ogromną, położoną pod ziemią komnatę. Stwór jest więziony przez tajemne symbole wypalone na marmurowej posadzce i wieże wznoszące się ku sklepionemu stropowi, z których strzelają niezwykłe błyskawice.
Najbardziej przerażającą cechą tego potwora nie jest jednak jego rozmiar, lecz nieokiełznany szał, jakim reaguje na niewolę. Jako generał z wiecznych pól bitwy mitycznych zaświatów, czuje się urażony tym więzieniem. Obiecuje niebo i ziemię temu, kto go uwolni, jednocześnie grożąc wiecznym potępieniem tym, którzy zastanawiać się będą nad zmuszeniem go do służby. Jego wściekłość jest w stanie wstrząsnąć górą aż do jej podwalin.
Jest niepojęte, jakiż obłęd może kogokolwiek skłonić do konszachtów z takim stworem, a jeszcze większym szaleństwem jest sprzeciwianie się temu arcydiabłu. Jeśli kiedykolwiek uda mu się uciec, Hyboria będzie skazana na pewną zgubę…




















